Tabouleh po mojemu

Tabouleh po mojemu.

Co powiecie na trochę orientu? W weekend naszło mnie na tabouleh, czyli sałatkę z warzyw, kaszy bulgur i ziół. Tylko nie bardzo miałam ochotę na “zieloną” wersję, w której zioła są decydującym smakiem, dlatego troszkę zmodyfikowałam przepis. Wyszło pycha. No i po mojemu.

czas przygotowania: 40 minut
poziom trudności: łatwy (ale dużo siekania)
ilość porcji: 2

Składniki:

  • 100 g kaszy bulgur “na sucho”
  • osolona woda do zagotowania kaszy
  • 1 czerwony pomidor
  • 1 żółty pomidor (nie wpływa na smak, więc mogą być po prostu dwa czerwone)
  • 0,5 sporego ogórka wężowego
  • ewentualnie: 0,5 małej czerwonej cebuli
  • 1,5 łyżki drobno posiekanych listków mięty
  • 1,5 łyżki drobno posiekanych listków kolendry
  • 1,5 łyżki drobno posiekanej natki z pietruszki
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka kuminu (kminu rzymskiego)
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • sól, pieprz

Przygotowanie:

Kaszę gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu i studzimy.
W międzyczasie przygotowujemy warzywa:
Pomidory obieramy ze skórki, oddzielamy pestki, a miąższ kroimy w drobną kosteczkę.
Ogórka obieramy ze skórki, wykrajamy część z pestkami, a twardą część miąższu kroimy w kosteczkę.
Jeśli robicie wersję z cebulą, to drobno ją posiekajcie.
Ostudzoną kaszę mieszamy z oliwą i sokiem z cytryny. Dodajemy kumin i cynamon. Dokładnie mieszamy.
Dorzucamy pokrojone warzywa i posiekane zioła. Całość bardzo dokładnie mieszamy.
W razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem.

Tabouleh po mojemu.

Sałatkę podajemy samą albo jako dodatek do grillowanych mięs.

Smacznego!

 

 

 

 

 

 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.